• Twoje zdrowie w twoich rękach
  • Co robić by nie chorować.
  • Styl życia twoim wrogiem czy sprzymierzeńcem

Wywiad z Izabelą Trojanowską.

Izabela Trojanowska, piosenkarka i aktorka. Swoje największe przeboje nagrała z Budką Suflera m.in. „Tyle samo prawd ile kłamstw”, „Wszystko czego dziś chce”. Znamy ją także z telenoweli "Klan". Dla naszego portalu zdradza jak dba o zdrowie.
 
 Izabela Trojanowska wywiad dozdrowia
Dorota Tuńska: Po długiej przerwie ukazała się Pani długo wyczekiwana płyta, nosi tytuł „Na skos”, zatem nie porzuciła Pani swojej muzycznej pasji i sprawiła niespodziankę fanom. 
 
Izabela Trojanowska: Nigdy nie odchodziłam od muzyki  tylko nie miałam nowej płyty, więc nie było głośno, teraz jak się ukazała, to rozpoczęła się promocja i naturalnie robi się wokół tego szum. Nie wyobrażam sobie życia bez śpiewu, to moja pasja, śpiewam cały czas. Jeśli nie śpiewam, to słucham muzyki, jak nie słucham, to namawiam żeby ktoś śpiewał, jestem przesiąknięta muzyką. Pochodzę z bardzo muzykalnej rodziny. U nas w domu wszyscy grali na jakichś instrumentach, mama i bracia na gitarach, a tata na skrzypcach. Sama ukończyłam szkołę muzyczną. Uwielbiam słuchać jak się rozgrzewa orkiestra przed koncertem, jak muzycy stroją instrumenty, ludzie wtedy narzekają, że to kocia muzyka, a dla mnie  jest to święto. 
 
D.T: Wszyscy znamy Panią jako wokalistkę, także aktorkę, tymczasem dziś na konferencji żywieniowej dała się Pani poznać jako ekspert zdrowego odżywiania, to zupełnie nowa rola. Co spowodowało, że zainteresowała się Pani tą tematyką? 
 
I.T:  Zaczęłam zwracać większą uwagę na odżywianie w chwili, gdy w moim domu pojawiło się dziecko. Od momentu narodzin córki, kupuję tylko te produkty, które nie zawierają dodatków chemicznych, czytam dokładnie etykiety. Myślę, że siła jest w jakości, a nie ilości, dlatego wolę kupić drożej, ale naprawdę dobre i sprawdzone produkty. Świadomość tego co się je, na pewno powoduje, że jest się zdrowszym. Namawiam wszystkich, żeby sięgnąć do mądrych książek o tej tematyce np. Monitignaka, czy Ewy Dąbrowskiej i zacząć sobie samemu przygotowywać posiłki, świadomie, zdrowo i dietetycznie. Michale Monitgnac, to najlepszy dietetyk wszech czasów, ma cudowne przepisy na każdy dzień tygodnia. Mam też osobiste doświadczenie z dietą Ewy Dąbrowskiej, byłam na takim turnusie i muszę powiedzieć, że widziałam cuda, które sprawiała ta dieta. Przyjechała osoba ze stwardnieniem rozsianym, bardzo schorowana, która o własnych siłach nie mogła wejść na schody. Przez kilka pierwszych dni pobytu musieli ją nosić, a po 10 dniach sama już chodziła. To nie wymaga żadnej reklamy, to się po prostu działo.
 
D.T: Dlaczego Pani tam pojechała?
 
I.T: Ktoś mnie namówił, że warto spróbować tej diety, że jest dobra dla zdrowia. Ja bardzo lubię jeść mięso, a tam nie było mięsa, nie było soli, zamiast niej używane były przyprawy: imbir, chrzan, pieprz, dlatego potrawy były bardzo smaczne. Cała dieta oparta jest na warzywach, sokach i kiszonkach.  
 
D.T: Czy było łatwo zmienić swój sposób odżywiania, przejść na dietę?
 
I.T: Oczywiście, że nie. Na początku było trudno, szczególnie przez pierwsze dwa, trzy dni, ale później można przywyknąć. Mogliśmy wybierać czy chcemy płynne diety, soki warzywne, czy soki owocowe. Ja byłam na diecie warzywnej. Codziennie piliśmy zakwas buraczany, który jest naturalnym probiotykiem, ale były też kotlety z warzyw, które były tak dobrze przyprawione, że smakowały jak mięsne. Przyzwyczaiłam się do takiego sposobu żywienia i w tej chwili jestem na diecie dietering.com. Ta jest zróżnicowana dieta oparta na naturalnych produktach przygotowanych przez firmę cateringową. Dostaję gotowe słoiczki z różnego rodzaju sosami, do tego dodaję makaron ryżowy, kaszę, które mogę sobie doprawić jak lubię, nie używając soli. Uwielbiam chili, a widomo, że pikantne potrawy wspomagają trawienie. Każdego dnia o 5 rano mam dostawę, słoiczki czekają w kartonie pod drzwiami.
 
D.T: To jest wygodne, bo przed wyjściem na plan, ma Pani już przygotowane śniadanie.
 
I.T: To jest bardzo wygodne i bardzo praktyczne, ponieważ rano ok 6.00-7.00 zwykle jadę na zdjęcia do Klanu, a od 5.00 mam już śniadanie pod drzwiami i jak wychodzę, to zabieram je ze sobą. Na śniadanie piję sok warzywny albo jogurt owocowy. Do kawy zawsze jem ciasto, które również jest w ich diecie np. ciasto z dyni lub marchewkowe.
 
dietering dozdrowia
 
D.T: Czy stosując taką dietę czuje się Pani lepiej?
 
I.T: Tak, zdecydowanie. Myślę, że przez to jestem zdrowa, bo w tym roku nie chorowałam, żadnych infekcji, żadnych przeziębień i to jest jakieś nowe dla mnie. Do tego dostaję witaminę C i inne suplementy diety. Sama ordynuję sobie dodatkowo witaminę D3, bo niestety nie mamy słońca zbyt wiele, a jest to ważna witamina. Taką dietę stosuję już ponad rok. 
 
D.T: Czy zauważa Pani same profity z takiego sposobu odżywiania, czy są jakieś minusy?
 
I.T: Są same plusy. Zdecydowanie wzmocniła mi się odporność, wszyscy dookoła chorują, a ja nic, ani kataru, ani problemu z zatokami jaki zawsze miałam. To miłe zaskoczenie. Ponadto czuję się lepiej, mam więcej energii, siły, a to mi się przydaje w mojej pracy. Oczywiście sama dieta to nie wszystko, warto również zadbać o ruch na świeżym powietrzu. Ja lubię jazdę na rowerze i nording walking.
 
D.T: Wspomniała Pani, że lubi jeść mięso, tymczasem WHO wydała raport o szkodliwym wpływie spożywania mięsa na zdrowie.
 
I.T: Tego nie wiedziałam. Uwielbiam jeść mięso, ale nie lubię kurczaków, są niezdrowe bo są karmione hormonami. Ja słucham swojego organizmu i gdy mam ochotę na rybę, czy wołowinę, to serwuje sobie klopsiki wołowe, strogonowa. W tej diecie są również takie dania, codziennie dostaje pod drzwi karton z obiadami na tydzień. Czasem można zgrzeszyć zjadając trochę słodkości np. czekolady, ale najlepiej tej gorzkiej. Jeżeli od czasu do czasu ma się ochotę zjeść tort, to wręcz trzeba to zrobić dla komfortu psychicznego, żeby nie znienawidzić diety, żeby człowiek nie musiał się ciągle męczyć. Chodzi o to, żeby być szczęśliwym i mnie ta dieta uszczęśliwia. Nie muszę gotować, bo jestem sama. Gdybym miała w domu dziecko, to nie myślałabym o diecie, tylko siedziałabym i przygotowywała różne potrawy inspirowane książkami. Mam wszystkie książki Montignaka, nawet jedną z jego autografem, bo miałam okazję go spotkać. To jest dla mnie bardzo cenna książka. Mam też poradniki Ewy Dąbrowskiej, bo ona niestety nie wydała dużej książki. Też z nich korzystam i gdyby córka mieszkała ze mną, a studiuje prawo na Uniwersytecie w Berlinie, to na pewno zajęłabym się gotowaniem.
 
D.T: Żeby osiągnąć pełnię zdrowia poza dbaniem o ciało, należy zadbać o higienę umysłu, jak być szczęśliwym i spełnionym? 
 
I.T: Ja jestem szczęściarą, mówi się, że jeżeli ktoś ma dwójkę w dacie urodzenia to będzie szczęśliwy, ja jestem urodzona 22 kwietnia, czyli w miesiącu ziemi, w miesiącu artystycznym, rodzinnym i uważam się za osobę szczęśliwą. Wiedzie mi się w każdej dziedzinie życia, w  rodzinie, mam swoją pasję, która jest moim zawodem, mam dużo przyjaciół i do tego przyjaźnię się z osobami, które dbają o moje zdrowie.
 
D.T: Można powiedzieć pełnia szczęścia, ale czy ma Pani jeszcze jakieś pozazawodowe marzenie?
 
I.T: Nie mam zbyt wiele marzeń, może chciałabym częściej widywać się z córką, bo jak wspomniałam moja córka mieszka w Berlinie. Często rozmawiamy na WhatsAppie czy Viberze. Rozmawiamy o wszystkim, nie mamy przed sobą żadnych tajemnic. Mnie się udało, że moja córka jest też moją przyjaciółką, daje mi dużo wsparcia i oparcia. Mogę na nią liczyć w każdej sytuacji.
 
D.T: Ma Pani szczególny kontakt z córką, nawet przysłowiowa granica nie jest w stanie Was rozdzielić.
 
I.T: Oj tak. Roksana jest jedynaczką, to moje oczko w głowie. Jak przyjeżdża do Warszawy, to nie rozstajemy się nawet na chwilę. Jest okazja, by coś wspólnie upichcić, a potem dużo rozmawiamy. Dzielimy się swoimi radościami, smutkami. Wszystko o sobie wiemy. Często odwiedzam ją też w Berlinie, to jest bardzo ciekawe, kolorowe miasto. Choć mamy odmienne charaktery, ja jestem bardziej cierpliwa i spokojna, Roksana zaś bardziej impulsywna, to co nas łączy to miłość do muzyki i do sportu. Uwielbiamy też wspólne podróże.   
 
D.T : Życzę wielu ciekawych wspólnych chwil. Dziękuję za rozmowę.    

Nie masz uprawnień aby dodać komentarz. Zarejestruj się na stronie aby uzyskać możliwość dodawania komentarzy.