Początek nowego roku to dla wielu osób symboliczny moment na wprowadzenie zmian. Obiecujemy sobie, że zaczniemy ćwiczyć, schudniemy, będziemy zdrowiej się odżywiać i lepiej dbać o siebie. Statystyki – i codzienne doświadczenia – pokazują jednak, że zdecydowana większość postanowień noworocznych kończy się fiaskiem już po kilku dniach lub tygodniach. Przepełnione siłownie w styczniu na wiosnę pustoszeją. Dlaczego tak się dzieje? Eksperci podkreślają jedno: nasze cele są zwykle zbyt ambitne i oderwane od realnych możliwości.
Zbyt wysoko postawiona poprzeczka
Najczęściej popełnianym błędem jest stawianie sobie nierealnych oczekiwań. Dotyczy to zwłaszcza diety oraz aktywności fizycznej. Jak podkreśla dietetyczka kliniczna dr n. o zdr. Małgorzata Słoma-Krześlak, przystępując do realizacji postanowień noworocznych, przede wszystkim należy wyznaczyć cel, który rzeczywiście jesteśmy w stanie osiągnąć – i konsekwentnie do niego dążyć.
Proces odchudzania nie powinien być liczony w tygodniach, a tym bardziej w dniach. Zdrowa redukcja masy ciała to zmiana rozłożona na wiele tygodni, a często nawet miesięcy. Podobnie jest z aktywnością fizyczną.
Zamiast zakładać, że od stycznia będziemy ćwiczyć codziennie, znacznie rozsądniej jest zacząć od dwóch treningów w tygodniu i stopniowo zwiększać ich liczbę. Takie podejście pozwala organizmowi zaadaptować się do nowego trybu życia i zmniejsza ryzyko szybkiego zniechęcenia.
Co równie ważne – zmian nie warto wprowadzać pod wpływem „magii daty” ani presji otoczenia. Nowy początek nie musi przypadać 1 stycznia. Szansę na zmianę możemy dać sobie o każdej porze roku.
Frustracja zamiast motywacji
Choć postanowienia noworoczne pojawiają się w wielu notatnikach i aplikacjach, ich realizacja bywa znacznie trudniejsza. Część osób w ogóle nie wdraża ich w życie, inni rezygnują już po kilku dniach. To z kolei prowadzi do poczucia porażki i frustracji.
Eksperci podkreślają, że zanim ustalimy cel, warto realnie ocenić własne możliwości – zarówno fizyczne, jak i organizacyjne.
– Postanowienia noworoczne mają to do siebie, że szybko się wypalają. Wynika to z faktu, że bardzo często są to cele nierealne do zrealizowania. Stawiamy sobie je za wysoko – na przykład do tej pory byłyśmy raczej „lwicą kanapową”, a nagle zakładamy, że będziemy cztery razy w tygodniu chodzić na siłownię. To są postanowienia niedostosowane do zasobów, które posiadamy – tłumaczy dr n. o zdr. Małgorzata Słoma-Krześlak.
Jak dodaje ekspertka, nie chodzi wyłącznie o motywację. Równie istotne są czynniki zewnętrzne: ilość wolnego czasu, obowiązki zawodowe i rodzinne czy dostęp do infrastruktury sportowej. Warto więc uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy rzeczywiście jesteśmy w stanie wygospodarować czas na tak intensywny plan.
Lepiej zacząć od „opcji minimum”
Zamiast wielkich rewolucji lepiej wprowadzać zmiany etapami. Wysoka ekscytacja, która towarzyszy sezonowym postanowieniom, zwykle szybko opada, gdy pojawiają się pierwsze trudności.
Dobrym rozwiązaniem jest tzw. „opcja minimum”.
– Czasami lepiej wyznaczyć sobie prosty i krótki cel, na przykład: będę robić dziennie 7 tysięcy kroków. Albo najpierw zwiększyć liczbę kroków z trzech do pięciu tysięcy, a dopiero potem stopniowo dokładać kolejne cele. Chodzi o to, aby były to cele krótkoterminowe i realne do zrealizowania – podkreśla dr Słoma-Krześlak.
Małe sukcesy budują motywację. Zbyt ambitny plan sprawia natomiast, że po miesiącu, widząc brak efektów, wiele osób odkłada temat na kolejny rok.
Dieta – nie moda, lecz styl życia
Jednym z najczęstszych noworocznych postanowień jest zmiana sposobu odżywiania i redukcja masy ciała. Problem w tym, że bardzo często sięgamy po modne diety obiecujące szybkie rezultaty.
– Z dietą zazwyczaj jest tak, że podłapiemy jakiś trend, który ma nam przynieść szybki efekt. Słyszymy: „w trzy miesiące schudła 16 kilogramów”. Tymczasem nie jest to możliwe w zdrowy sposób – zaznacza dietetyczka.
Ekspertka podkreśla, że plan żywieniowy powinien być dopasowany do naszych preferencji oraz stylu życia. Jeżeli ktoś bardzo lubi makarony czy kasze, przechodzenie na restrykcyjną dietę eliminacyjną, taką jak dieta ketogeniczna, najczęściej kończy się szybkim powrotem do dawnych nawyków.
Znacznie lepszym rozwiązaniem jest stopniowa wymiana przyzwyczajeń na zdrowsze alternatywy. Może to być:
• ograniczenie słodyczy,
• zmniejszenie ilości alkoholu,
• rezygnacja z dużych dawek kofeiny przed snem,
• poprawa regularności posiłków.
Takie zmiany nie tylko sprzyjają sylwetce, ale też realnie wpływają na jakość snu i samopoczucie.
Warto również skonsultować się ze specjalistą. Dietetyk pomoże dopasować sposób żywienia do potrzeb organizmu i zaplanować nawyki, które rzeczywiście da się utrzymać na dłużej.
Suplementy – ale z rozsądkiem
Zdaniem dietetyków stosunkowo łatwym do wdrożenia postanowieniem noworocznym może być także rozsądnie dobrana suplementacja.
– Na pewno powinniśmy suplementować witaminę D, której niedobory są bardzo powszechne. Jej brak może pogarszać insulinowrażliwość i wpływać niekorzystnie na funkcjonowanie układu nerwowego – wyjaśnia dr Słoma-Krześlak.
Ekspertka zwraca również uwagę na niskie spożycie ryb w polskiej diecie, co często wiąże się z niedoborem kwasów tłuszczowych omega-3. Ich suplementacja może korzystnie wpływać na profil lipidowy oraz zmniejszać insulinooporność. Jednocześnie specjaliści przypominają, że suplementy nie zastąpią dobrze zbilansowanej diety, a ich stosowanie warto dopasować do indywidualnych potrzeb – szczególnie wtedy, gdy eliminujemy z jadłospisu określone grupy produktów.
Zima to nie najlepszy moment na rewolucję
Psychologowie zwracają uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Zima jest naturalnym okresem wyciszenia i spadku energii. Organizm potrzebuje w tym czasie regeneracji, a nie intensywnych zmian.
Dlatego, choć postanowienia noworoczne nie są pozbawione sensu, warto mądrze zaplanować ich realizację – na przykład rozłożyć je w czasie i potraktować styczeń jako okres przygotowawczy. Dla wielu osób znacznie lepszym momentem na intensywniejsze zmiany okazuje się wiosna.
Małe kroki zamiast wielkich obietnic
Największym problemem postanowień noworocznych nie jest brak silnej woli, lecz sposób ich formułowania. Zbyt ogólne, ambitne i oderwane od realiów cele bardzo szybko przestają motywować.
Zamiast radykalnych diet, codziennych treningów i całkowitej zmiany stylu życia, lepiej postawić na systematyczne budowanie nawyków. To właśnie niewielkie, ale konsekwentnie powtarzane działania dają trwałe efekty – nie tylko w styczniu, ale przez cały rok.
Źródło: Newseria





