• Twoje zdrowie w twoich rękach
  • Co robić by nie chorować.
  • Styl życia twoim wrogiem czy sprzymierzeńcem

Pandemia Covid 19 - Potęga narracji

Pandemia Covid 19 Potęga narracji

Dorota Tuńska:  Panie doktorze, od 2 lat żyjemy w nienormalnej rzeczywistości pandemii Covid 19, która destrukcyjnie wpłynęła na życie miliardów ludzi na świecie pod względem gospodarczym, ekonomicznym i zdrowotnym. Wszyscy znamy wiodącą narrację obecną w mediach głównego nurtu, a przecież świat nauki jest pod tym względem podzielony. Dlaczego nie dopuszcza się do głosu naukowców mających inne zdanie na ten temat? Dlaczego dotąd nie odbyła się publiczna debata ?
 
Dr Wolfgang Wodarg.: Wielu naukowców jest zależnych od pieniędzy i dlatego nie mogą być krytyczni w stosunku do aktualnych poczynań rządów oraz do przemysłu farmaceutycznego i wypowiadają się  zgodnie z oczekiwaniami sponsorów. Uważam więc, że z jednej strony mamy naukę bardzo mocno zależną od pieniędzy rządowych z drugiej zaś od pieniędzy koncernów farmaceutycznych. Ktoś kto jest krytyczny, stwarza problemy, bo zakłóca ten biznes. Jeśli  dyskutujesz, to jesteś  źle traktowany przez społeczność naukową. Uważam, że jest to bardzo niebezpieczna sytuacja, bo nauka przestała być  wolna. Zadaniem nauki jest wątpić, a będąc naukowcem musisz zadawać pytania, stawiać hipotezy. Nauka nie jest kwestią wiary, nie ma nic ma nic wspólnego z wierzeniem, więc myślę, że to czego teraz doświadczamy nie ma nic wspólnego z problemami medycznymi, które mogłyby zostać rozwiązane przez dyskusję naukowców, za to ma wiele wspólnego z historią, w którą chcą, żebyśmy uwierzyli i podążali za ich wskazówkami. To co się dzieje to jest dogmat, który nie ma nic wspólnego z nauką.
 
D.T:  Obowiązująca narracja o koronawirusie, którą słyszymy z mediów głównego nurtu, wywołuje stres, budzi lęk i panikę u odbiorców. Czy Pana zdaniem ta doktryna szoku, podsycanie strachu to jest celowa strategia dla wywołania określonego efektu?
 
Dr Wodarg: Celem jest sparaliżowanie społeczeństwa strachem. Myślę, że próbują tej narracji, aby nas przestraszyć, żebyśmy nie reagowali normalnie. W demokracji, aby dojść do właściwego rozwiązania dyskutuje się, a rolą nauki jest wątpić. Ale oni nie chcą dyskusji i uważam, że chcą wzbudzać strach, bo to pomaga im kontrolować społeczeństwo. Mogą mówić ludziom w co ci powinni wierzyć, co powinni robi po to by nimi  manipulować.To jest to, co obserwuję.
 
D.T .: Twierdzi Pan, że nauka nie ma nic wspólnego z wierzeniem, a jednak ludzie mówią, że wierzą w naukę, nieważne jak to dalej będzie, ale wierzą w ten przekaz i podążają za tym
 
Dr Wodrag: Tak, to jest sprzeczność pomiędzy tym co przekazuje się ludziom w mediach a tym czego rzeczywiście doświadczają w swoim codziennym życiu. Ponieważ, gdy popatrzysz na ulice i spojrzysz na inne kraje, w których rządy nie wprowadzają tylu ograniczeń dla swoich obywateli np. Floryda czy inne stany, tam życie toczy się normalnie. A tutaj jedyną różnicą jest inne zachowanie ludzi. Ludzie są wystraszeni, noszą maski, ale to nie chroni ich przed infekcją. Nie widzimy więcej infekcji wirusowych aniżeli co roku, jednak  niektórzy zachowują się w absurdalny sposób zakładając te maski swoim dzieciom. Niektórzy są nawet  zadowoleni, że rząd nakazuje pewne zachowania, że musisz wziąć to eksperymentalne lekarstwo. Ludzie idą za tym, ponieważ są przestraszeni. A media tę atmosferę strachu podkręcają. Każda telewizja, radio czy gazeta ma w tym swój udział. 
 
D.T.: Wielu ludzi uwierzyło w tę narrację tak mocno, że nie przyjmują do wiadomości, że może być inaczej, że mogą być manipulowani, by posłusznie stosowali się do forsowanych zaleceń.
 
Dr Wodrag: To nie jest tak, że cała populacja jest przekonana, to około 30% , które są naprawdę przestraszone i oni uwierzyli w tę historię. Około 20% nie wierzy w to wszystko i uważa, że zostali oszukani. A pozostali są gdzieś pośrodku i po prostu doświadczają na własnej skórze, że jeśli zaczynają wątpić, to mają problemy, tracą pracę, albo uznanie, są spychani na margines. Więc moim zdaniem większość  ludzi to konformiści, którzy idą za tą historią z wygody, a tylko niewielka część naprawdę  jest przestraszona i wierzy w tę narrację.
 
D.T.:  Zatem komu służy ta pandemia?
 
Dr Wodrag: Tym, których można rozpoznać na giełdzie, widzimy ich zyski, bo zgromadzili miliardy. Małe biznesy upadają, cała gastronomia, wszystkie małe sklepy straciły klientów, a ogromne globalne korporacje czerpią z tej sytuacji zyski, podwajają swoje bogactwo, jak na przykład Amazon, bo chodzi tu o monopolizację, centralizację, globalizację. Więc, jest kilka bardzo bogatych organizacji, które to wszystko zorganizowały wespół z politykami, których mogą kupić.
 
D.T.: Wirusy stale towarzyszą  człowiekowi, od początku istnienia ludzkości nieuchronnie  żyjemy w ich otoczeniu. Dlaczego koronawirusy a zwłaszcza SarsCOV 2 stały się ważniejsze od wszystkich innych wirusów atakujących drogi oddechowe?
 
Dr Wodarg: Cechą wirusów jest zmienność, wirusy zmieniały się przed wirusem z Wuhan i nadal się zmieniają  powstaje tysiące mutacji każdego roku. Nie powstrzymamy tego. Wirus z Wuhan już nie istnieje, po 2 latach bardzo się zmienił, ponieważ powstało tak wiele jego wariacji. O wariantach Delta i Omikronie wiemy, że nie zachowują się tak samo. Omikron jest bardzo lekką wersją Beta koronawirusa. Ale w dalszym ciągu obowiązuje ta narracja z Wuhan, jako powód, dla którego powinniśmy się dalej bać. Ale mamy już też zaszczepionych ludzi.  Przez terapię genową, zwaną immunizacją, wstrzykuje się nam białko kolca i to powoduje wiele szkód w organizmie, które są podobne do tych, które mógłby wyrządzić niebezpieczny wirus.Nie ma groźnego wirusa, którym można by zarazić 7 miliardów ludzi. Więc jeśli chcesz rozprzestrzenić coś niebezpiecznego, musisz szczepić, zaaplikować to każdej osobie. Ale nie każda fiolka jest niebezpieczna, bo gdyby tak było to ludzie zorientowaliby się, że wszyscy ci, którzy otrzymali zastrzyk zachorowaliby, więc trzeba różnicować fiolki. Rozrzedzają ten efekt i obserwujemy to w skutkach ubocznych.
 
D.T.: Czy z punktu widzenia epidemiologii chorób zakaźnych, istnieją powody do szczepień przeciwko Covid 19? Czy te masowe szczepienia  mają sens i przynoszą korzyści dla zdrowia?        
 
Dr Wodarg: Kiedyś musiałem wykonywać szczepienia jako Dyrektor Urzędu Zdrowia Publicznego. Nie uważam, żeby  podawanie obecnych preparatów miało jakikolwiek sens, bo nie są one skuteczne w obronie przed wirusem. Osoby, które przyjęły 3 dawki szczepionki nadal zarażają się koronawirusem, nadal transmitują wirusa, zarażając innych oraz sami chorują. Więc te szczepionki nie chronią. Ponieważ  wstrzykiwane są domięśniowo, krążą po całym organizmie, wyrządzają dużą szkodę u wielu ludzi, więc nie ma sensu ani żadnej korzyści, by je podawać. Istnieje za to ogromne ryzyko, bo są one eksperymentalne. Nazywane są terapią genową, gdyż wstrzykuje się  kwas nukleinowy, który wędruje do naszych komórek a one  zaczynają produkować białko, którego nigdy wcześniej nie produkowały. Po przyjęciu tego zastrzyku stajemy się genetycznie zmodyfikowanymi organizmami. Uważam, że to jest wielki eksperyment  a my go tolerujemy, bo powiedzieli nam, że to nam pomoże. Ja tego nie rozumiem, że ludzie nadal to akceptują i nadal przyjmują ten genetyczny preparat.
 
D.T.:  Wielu ekspertów covidowych powie, że to są teorie spiskowe, że szczepionki są najlepiej przebadanymi preparatami i nie można ich utożsamiać z terapią genową.  WHO szacuje, że w ciągu jednego roku tylko w Europie szczepionki uratowały przed śmiercią blisko pół miliona osób. Raporty dotyczące ochrony szczepionek jaką dają przed hospitalizacją mówią, że przy trzech dawkach ich skuteczność sięga 94%. Czy te dane są rzetelne? 
 
Dr Wodarg: Krótko odpowiem – oni po prostu kłamią. Nie ma takiego dowodu, popartego badaniami naukowymi, który mogliby okazać, by uwiarygodnić te dane, które Pani przytoczyła. To jest niemożliwe. Jeśli oceniamy skuteczność tych zastrzyków, to w badaniach klinicznych dowiedziono, że w grupie osób zaszczepionych liczącej około 20 000 osób, otrzymano około 8 przypadków z pozytywnym wynikiem testu PCR, natomiast w  grupie kontrolnej ok. 20 000  uczestników,  otrzymano  około 140 przypadków z pozytywnym wynikiem testu PCR. Więc opowiadają, że szczepionki mają 95% skuteczności. Ale jeśli spojrzymy na różnicę 140 i 8 to trzeba widzieć całość, trzeba zauważyć, że zaszczepili 20 000 ludzi, aby mieć mniej o 140 osób zainfekowanych. Więc to jest zaledwie 0.7% prawdziwej skuteczności, czyli to co podają  jest kłamstwem. Musisz zaszczepić więcej niż 100 osób, aby zapobiec jednemu przypadkowi infekcji. I to pokazują ich własne badania. Zawsze opowiadają o względnym wyniku, ale nie mówią o absolutnej ochronie, którą otrzymujesz. Większość ludzi jest odporna na wszystkie koronawirusy, bo je już zna, dzięki odporności krzyżowej. Wirusolog pan Drosten sam powiedział ‘Lepiej, jeśli przejdziesz infekcję niż dostaniesz zastrzyk.’ Powiedział to oficjalnie  w telewizji.  
 
D.T.: W Polsce, w grudniu 2020 ruszył program szczepień. Słyszeliśmy wtedy, że dzięki szczepieniom opanujemy pandemię, że to już ostatnia prosta, że zaszczepieni nie będą zarażać, bo nie będą zakażeni. Dziś wiemy, że jest inaczej, że nadal transmitują wirusa, chorują i umierają, niemniej szczepienia nadal są forsowane i to coraz w młodszych grupach wiekowych. W Polsce dzieci otrzymują już dawki przypominające, a dorosłym zaleca się  przyjmowanie 4 dawki szczepionki, szczepi się także kobiety w ciąży. Czy są badania kliniczne dotyczące ich bezpieczeństwa oraz długofalowych następstw podawania tych preparatów?
 
Dr Wodrag: Jeden z największych inwestorów tego programu Bill Gates mówił od początku, że musi zaszczepić 7 miliardów ludzi na Ziemi. Więc powstał pewien program, zostały podjęte  przygotowania do wdrażania szczepień. Przy kolejnej okazji powiedział, że następna pandemia będzie gorsza, więc próbuje kontynuować tę narrację, aby dystrybuować te szczepionki na masową skalę, bo jest to bardzo dobry interes dla przemysłu farmaceutycznego i dla inwestorów. Dlatego chcą sprzedawać ich tak dużo jak to możliwe. Aby interes się kręcił muszą trzymać nas w nieustannym strachu z powodu wirusa. To dlatego opowiadają o nowym wariancie, ale nie ma żadnego dowodu, że nowy wariant jest bardziej niebezpieczny niż inne koronawirusy. Jeśli przeanalizujemy, które wirusy powodują infekcje, jeśli wykonamy testy multipleksowe, dostrzeżemy, że jest wirus, który jest znacznie groźniejszy dla dzieci i wyrządza dużo większą szkodę niż koronawirusy. Istnieje metapneumowirus i wirus grypy, które mogą stać się groźne w pojedynczych przypadkach, u ludzi z obniżoną odpornością i u noworodków. Ale my wiemy, że gdy dzieci idą do przedszkola i mają kontakt z różnymi wirusami, nabywają odporności w ciągu roku. One nawet przekazują te infekcje swoim rodzicom i rodzice otrzymują coś w rodzaju aktualizacji. A więc istnieje odporność stadna w populacji i to jest powód dlaczego całkowita skuteczność jest tak mała, całkowite zmniejszenie ryzyka jest minimalne. To co można dodać do odporności przy pomocy tego bardzo niebezpiecznego zastrzyku wynosi mniej niż 1%. To bardzo mało.I to jest wynik ich badań klinicznych. Chodzi o zmniejszenie całkowitego ryzyka zachorowania o 0.7%, co nie jest warte tak wielkiej akcji szczepieniowej.
 
D.T.: Czy są badania, które mogłyby potwierdzić, że osoby niezaszczepione głównie umierają na Covid, bo w Polsce tak to przedstawia MZ , nie ujawniając  w oparciu o jakie badania to podaje. Obowiązująca narracja jest taka, że skoro już szczepionki nie chronią przez zachorowaniem,to unikniemy ciężkiego przebiegu, powikłań i zgonu. Czy to prawda?
 
Dr Wodrag: W badaniach klinicznych nie ma na to dowodów, nie znajdzie ich tam Pani. Potem obserwują kto jest w szpitalu i mówią nam, że w szpitalu większość ludzi to niezaszczepieni. Ale to oni definiują, kto to jest zaszczepiony. Osoba, która jest w ciągu 2 pierwszych tygodni po zaszczepieniu nie jest liczona do zaszczepionych. Więc jeśli ktoś przyjmuje zastrzyk i pojawia się odczyn niepożądany tej tzw. szczepionki w pierwszych dwóch tygodniach, to osoba ta jest zaliczana do niezaszczepionych, a choruje. Tym zastrzykiem powodują, że ludzie chorują na zapalenie mięśnia sercowego, problemy płucne i te wszystkie immunologiczne problemy, ci ludzie cierpią na ciężkie NOPY  w ciągu pierwszych dwóch tygodni  i nazywa się ich niezaszczepionymi. To jest bardzo ohydny trik, oni wiedzą, że odczyny niepożądane występują bardzo wcześnie. I wszystkie NOPY zwalają na konto niezaszczepionych.  
 
D.T.: W Polsce mamy taką narrację, że na Covid 19 umierają głównie osoby niezaszczepione. W każdym przekazie telewizyjnym słyszymy, że szczepionki ratują życie, co jest zachętą do ich przyjmowania. 
 
Dr Wodrag: Nie, znacznie częściej jest odwrotnie. Z jednej strony są ludzie, którzy umierają w wieku 85 lat z pozytywnym testem PCR. Mamy ludzi, którzy umierają na zawał serca, na udary, z powodu innych chorób tak jak to było zawsze, ale wyszedł im pozytywny test PCR, na podstawie, którego nie możemy stwierdzić czy to jest Covid-19, to jest tylko fałszywie dodatni wynik PCR. Te testy nie są standaryzowane. PCR jest używany do produkowania przypadków, ale te przypadki to tylko pozytywne testy, to nie jest COVID-19. To nie to samo. Być może są wśród nich przypadki Covid-19. To co oni liczą to testy PCR, a to co powodują szczepionkami, to komplikacje związane z przyjęciem szczepionki. 
 
D.T.: Panie doktorze, to w takim razie szczepienia służą zdrowiu czy przeciwnie stanowią dla zdrowia zagrożenie ?
 
Dr Wodarg: Są niebezpieczne i niewskazane. Istnieje odporność organizmu a odporność wywołana przez tak zwaną szczepionkę nie zapobiega infekcji, nie powstrzymuje szerzenia się infekcji, więc jest bezużyteczna, jest tylko niebezpieczna. Musimy to zatrzymać !
 
D.T.: Są doniesienia, że przyjęcie tych szczepionek osłabia odporność, że im więcej dawek przyjmiemy, tym nasz układ immunologiczny jest mniej wydolny. Czy mamy na to jakieś potwierdzenie?
 
Dr Wodrag:Te kolce nie są naturalnymi kolcami, które wytwarzamy,to nie są te same kolce co u koronawirusów. Ich mRNA, które wstrzykują w iniekcji jest dłużej efektywne. Normalne mRNA jest aktywne tylko przez 2 dni. To co wstrzykują jest zmienionym mRNA i działa do 10 dni, to nie jest normalne. Skutkiem tego mRNA jest to, że nanocząsteczki są ukształtowane w taki sposób, że wędrują do układu limfatycznego. W układzie limfatycznym mamy wszystkie komórki odpornościowe a dzięki temu mRNA, niektóre z ich funkcji przestają działać,dlatego mamy syndrom niedoboru odporności wywołany szczepieniem. Skutkiem tego jest to, że organizm nie broni się przez rozwijającą się chorobą nowotworową, przed wirusami opryszczki, które mamy w ciele, a które normalnie są gdzieś tam bezpiecznie trzymane w ryzach. Ale aktualnie obserwujemy, że ludzie, którzy przyjęli zastrzyk nagle chorują na półpaśca. Mamy onkologów, którzy mówią, że zaszczepione osoby, które chorowały na nowotwór, mają nawrót choroby, oraz pojawiają się nowe przypadki nowotworów. Więc istnieje wiele znaków i można to także  zauważyć w laboratorium, obserwujemy spadek poziomu limfocytów T, widać to we krwi. To jest bardzo zły objaw i są na to naukowe wyjaśnienia. Istnieje badanie wykonane na ten temat i jest badanie na temat mechanizmów naprawczych w naszym organizmie, które przestają funkcjonować z powodu samego białka kolca. Ono wchodzi, kiedy jest w komórce, kiedy staje się jej częścią, może dostać się do jądra komórki, tego dowiedziono w Szwecji. I tam powstrzymuje mechanizmy naprawcze DNA. Komórki, które zostały zainfekowane w ten sposób, nie są już w stanie się uczyć. Jeśli są to komórki odpornościowe, to nie działają zbyt dobrze. Wszystko to może odgrywać dużą rolę i może wyjaśnić dlaczego ludzie nagle chorują na półpaśca i inne choroby. Mamy sygnały, że układ odpornościowy jest osłabiony i wydaje się to być bardzo poważnym skutkiem podawania tych preparatów. 
 
D.T.: Czy zatem uważa Pan, że osoby niezaszczepione są lepiej chronione przed zachorowaniem na Covid 19?
 
Dr Wodrag : TAK 
 
D.T.: W Polsce wirusolodzy rekomendują szczepienia zarówno przeciwko grypie jak i przeciwko Covid, szczepionki te można przyjąć jednoczasowo. Czy uważa Pan, że jest to bezpieczne dla zdrowia? 
 
Dr Wodarg: Mogę odpowiedzieć krótko. To nie ma sensu. Nie ma sensu podawanie jednej czy drugiej, czy też obu razem. Obie szczepionki nie mają sensu. W przypadku grypy nie ma to sensu, bo nie wiemy czy stare badania kliniczne są nadal ważne w kolejnym sezonie, wykonujemy badania kliniczne na starym wirusie grypy a będzie nowy. Zawsze wygląda to tak samo, nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się z wyprzedzeniem w badaniu klinicznym jak to będzie wyglądać w kolejnym sezonie. Więc, po co ją podawać?  Nie ma sensu podawanie żadnej szczepionki przeciwko wirusowi układu oddechowego. Basta!
 
D.T.: Niemniej dalej forsuje się szczepienia, że przybrało to już tak paradoksalne rozmiary, że jego brak często decyduje o życiu lub śmierci pacjenta. Słyszałam o przypadku w Bostonie gdzie pacjent został skreślony z listy oczekujących na przeszczep serca z powodu braku szczepienia. W Polsce, zaś  mamy jedno z najwyższych wskaźników zgonów, wynikających m.in.  z nieudzielania pomocy pacjentom niezaszczepionym, którzy nie mają  aktualnego negatywnego testu na obecność koranawirusa i w oczekiwaniu na ten wynik umierają, z powodu nieleczenia ludzi na Covid, zamykania oddziałów szpitalnych, odwoływanie zbiegów, wizyt etc…  Czy świat oszalał, a medycy zatracili racjonalne myślenie?  
 
Dr Wodarg: Ta narracja działa. Z drugiej strony mamy młodego mężczyznę, 24 lata, który umiera dwa tygodnie po szczepieniu a jego organy zostają użyte do transplantacji. Wszystkie instytucje wiedzą, że po tym zastrzyku są produkowane białka kolca Spike, wiedzą, że są bardzo toksyczne, powodują  zakrzepy krwi, niebezpieczne reakcje immunologiczne. Jeśli masz to w swojej krwi, gdzieś w ciele, twoje ciało wytwarza białko kolca  i nie powinieneś oddawać krwi ani organów przez pewien okres czasu. Ale ich to nie obchodzi, pozwalają na to. Rodzina tego człowieka chciała przeprowadzenia badania patologicznego, bo był to młody zdrowy mężczyzna, który zmarł po tym zastrzyku. Nie wykonano badania, po prostu zrobiono z niego dawcę organów. Więc, widzicie ryzyko, dlaczego mówią, że zdrowi ludzie nie mogą przyjść do szpitala, jeśli nie są zaszczepieni lub nie mają testu PCR, to jest kryminał, karygodne działanie przestępcze. To nie ma nic wspólnego z medycyną. Jako lekarz nie jestem w stanie wyjaśnić takiego zachowania.
 
D.T.:  Immanentną cechą wirusów jest zmienność. Jeden z naszych czołowych ekspertów covidowych, powiedział publicznie, że wirusy mutują głównie w organizmach osób niezaszczepionych, bo pozostają w nich dłużej i mogą być śmiertelnie groźne. 
 
Dr Wodrag :. Jesienią 2020 WHO powiedziała, że możesz nabyć odporność tylko przez szczepienie, na nowo zdefiniowali odporność stadną. Według  tej definicji populacja może nabyć odporność stadną tylko przez szczepienie, co jest największym absurdem jaki kiedykolwiek słyszałem, bo odporność stadna istnieje bez szczepienia i istniała zawsze. Próbują zredefiniować odporność stadną, więc politycy opowiadają, że potrzebujemy odporności stadnej a WHO, że dla jej osiągnięcia potrzebujemy szczepienia. To tylko marketing, sianie strachu. Jeśli lekarz wierzy w takie bzdury, to zapomniał wszystko czego się do tej pory nauczył. Poprawili to, wycofali po krytyce. Śmialiśmy się z tej definicji, ale oni są przyzwyczajeni do zmieniania definicji, jeśli sponsorzy o to proszą.  W 2009 roku, gdy mieliśmy świńską grypę, zmienili definicję pandemii, stwierdzili, że w przeszłości pandemia było to coś bardzo groźnego z wieloma umierającymi ludźmi, wieloma chorymi. W kwietniu 2009 definicja została zmieniona, powiedziano, że  teraz pandemia ma miejsce, gdy nowy wirus przychodzi i ludzie nie są na niego odporni i występuje w kilku regionach świata. To jest nowa pandemia, ale to dzieje się co roku z wirusami układu oddechowego, więc mamy nieustanną pandemię. Teraz mają nową definicję pandemii, mówią, że pandemia przychodzi falami, zawsze tak jest. Mamy okres między pandemiami, potem okres gdy pandemia przychodzi, okres gdy już jest, potem odchodzi jak fala. I mamy wszystkie te fale. Oni kreślą ten obrazek, że pandemia przychodzi falami, ale to nie pandemia, to wirus przychodzi falami w sezonie zimowym. W Australii zawsze przychodzi w innym czasie niż w Europie. Gdy mamy lato, tam jest zima. Wirus jest zawsze tam, gdzie ma lepsze warunki do rozprzestrzeniania się. Wirusy układu oddechowego są lepsze w sezonie zimowym, wiemy o tym. To co oni definiują, to po prostu jakiś model biznesowy dla sponsorów, żeby sprzedawać te bzdury w każdym sezonie znowu i znowu.
 
D.T.: W grudniu ub. roku  Europejska Agencja Leków (EMA) wydała pozytywną opinię naukową dla warunkowego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu dla  5 szczepionki  Nuvaxovid firmy Novavax.To jest szczepionka białkowa z adiuwantem. Czy jest bezpieczniejsza od tych genetycznych?
 
Dr Wodarg: Nie wiemy tego. Nie ma wystarczającej ilości badań klinicznych. Novavax to też nanocząsteczki, które są pełne sztucznych kolców, a kolce są niebezpieczne. Więc to nie jest prawdziwy wirus, ale jest to jakieś ciało, nanocząsteczka z kolcami i oni to wstrzykują. Ale my nie wiemy na dłuższą metę jak układ immunologiczny zareaguje, gdy ten preparat zostanie wstrzyknięty, a potem gdy nasz układ odpornościowy zostanie skonfrontowany z  prawdziwymi wirusami. Może wystąpią jakieś niepożądane reakcje takie jak wzmocnienie zależne od przeciwciał (ADE). Aby to zaobserwować potrzebujemy znacznie więcej czasu. To jest bardzo nowa eksperymentalna metoda z bardzo skomplikowanym procesem produkcyjnym, gdzie technologia genowa jest też używana do wytwarzania tych kolców. Normalnie, żeby się dowiedzieć, czy coś jest użyteczne czy nie potrzebujemy więcej niż 10 lat. Trzeba poznać  zalety i wady, oszacować jakie ryzyko może wystąpić, jakie długoterminowe skutki mogą się pojawić. Musimy to obserwować kilkanaście lat i tak powinna być badana nowa szczepionka, ale oni tego nie robią. Oni wykonują to w ciągu kilku miesięcy. Czas obserwacji  jest zbyt krótki, aby stosować to na całej populacji, na milionach ludzi. To jest wielkie ryzyko. 
 
D.T.: Czy jest Pan przeciwnikiem wszelkich szczepień? W Polsce szczepi się dzieci według kalendarza szczepień i do 2 roku życia otrzymują 30 szczepionek przeciwko różnym chorobom zakaźnym, teraz dołączyła do tego szczepionka przeciw Covid- 19. Czy jest Pan zwolennikiem takiej immunizacji?  
 
Dr Wodarg : Od dłuższego czasu mam doświadczenie jak programy szczepieniowe są prowadzone. Sam osobiście byłem odpowiedzialny za takie programy. Szczepiłem ludzi przeciwko żółtej febrze, przeciwko koronie, przeciwko wielu innym chorobom, dzieci również. Zawsze byłem krytyczny i zawsze chciałem, aby decyzja o szczepieniu była oparta na indywidualnym wskazaniu. Konieczna jest rozmowa z osobą na temat jej stylu życiu, istniejącego ryzyka, chorób, itp. Musisz się zaznajomić z sytuacją osoby, której masz podać zastrzyk. Istnieją pewne szczepionki, o których myślę, że mogą być przydatne w przyszłości. Nie jestem antyszczepionkowcem, realizowałem programy szczepieniowe. Ale stałem się sceptyczny w ciągu ostatnich 30 lat. Można było zauważyć, że biznes przejął kontrolę i biznes wymyśla ryzyko, wymyślili nowe choroby i przestraszyli ludzi, aby sprzedawać szczepionki. Nie ma to nic wspólnego ze zdrowiem. Głównym zainteresowaniem przemysłu nie jest zdrowa populacja, ich zainteresowaniem są interesy udziałowców. Dlatego właśnie wymyślają nowe choroby i straszą ludzi, żeby je sprzedawać. To obserwuję i staję się coraz bardziej sceptyczny. Jest coraz trudniej dowiedzieć się prawdy, bo oni tworzą naukę, robią badania kliniczne, płacą za nie i nie publikują tego co nie jest po ich myśli. Publikują tylko to co jest miło widzieć a to tylko połowa prawdy. Doświadczyliśmy wielu skandali w przemyśle farmaceutycznym i wielu ludzi zmarło przez ich przestępcze działania. Zostali nawet ukarani i musieli zapłacić miliardy odszkodowań. To jest przestępcze działanie, bo jest to biznes do zarabiania pieniędzy, nie mający nic wspólnego ze zdrowiem. Są siewcami strachu. Nie ufam przemysłowi szczepionkowemu. Nie mam nic przeciwko immunizowaniu ludzi, jeśli to ma sens, jeśli jest to poparte wiedzą opartą na dowodach naukowych. Jeśli wywiad z danym człowiekiem jest dobrze przeprowadzony, jeśli się z nim rozmawia, wtedy może zaistnieć użyteczne wskazanie do szczepienia. Ale to co dzieje się teraz nie ma nic wspólnego z normalną medycyną świadomą swojej funkcji.
 
D.T.: Czy mamy jakieś wyjście z tej sytuacji, bo przybiera to coraz bardziej represyjne formy przymusu obywateli, ograniczanie ich wolności. Widzicie to szczególnie w Niemczech, gdzie do autobusu czy metra potrzebny jest Covid pass. Co możemy z tym zrobić?
 
Dr Wodarg:  Po prostu im nie wierzcie. Wyłączcie telewizję. Ściągnijcie maski i żyjcie normalnie. Spróbujcie coś zrobić dla swojego zdrowia. Zimą można brać witaminę D i w ciągu dnia dobrze jest przebywać na zewnątrz. Zdrowo się odżywiajcie, wysypiajcie itd…  To wszystko możemy zrobić dla swojego zdrowia. Zapomnijcie o narracji, którą chcą nam sprzedać. A politykom, którzy wywierają na nas  presję powinniśmy dać znać, że nie będziemy już na nich głosować. Mamy taką możliwość, bo nadal jeszcze żyjemy formalnie w demokracji, ale doświadczamy totalitarnych zachowań naszych rządów. Nie po to na nich głosowaliśmy. Głosujący wierzą, że oni są demokratami, a oni są po prostu zdrajcami. Są skorumpowani. Kiedy na to wszystko patrzymy, wszyscy policjanci, żołnierze, sędziowie, ludzie, którzy mają bronić naszych praw i demokracji, powinni odwrócić się do polityków i powiedzieć im, że to co robią nie jest w porządku.  Jeśli tego nie zrobią, to ta narracja będzie kontynuowana, to będziemy mieć państwo totalitarne. Żadne państwo totalitarne nie może przetrwać dłużej niż kilka lat i zawsze kończy się to katastrofą. Bardzo ważne jest, aby ludzie, którzy mają uprawnienia do korzystania z siły, jak żołnierze i policjanci, aby oni powiedzieli nie, gdy mają użyć tej siły przeciwko własnemu narodowi, który wyrażając swoje niezadowolenie demonstruje na ulicach. Musimy używać naszych mózgów i nie ma potrzeby, aby się bać. Jedyne czego należy się bać to głupoty i korupcji.  
 
D.T.:  Ale jeśli do pracy nie można wejść bez okazania paszportu covidowego, to ludzie szczepią się ze strachu o swój byt. Szczepią się również dlatego, że chcą wyjechać na wakacje.  
 
Dr Wodarg:  Tak, jeśli jesteś posłuszny, to możesz robić pewne rzeczy, których nie mogą inni, masz pewne przywileje, możesz wyjechać na wakacje, iść do biura i jesteś uwięziony w masce. Ale kiedy to robisz po prostu wspierasz ten teatr i będzie on trwać długo. Będziesz musiał wykonywać te nonsensy długo. To jest bardzo smutne, kiedy wiesz, że to nie działa, widzisz, gdy ludzie biorą maski, wkładają do kieszeni i znowu wyciągają. To jest absurd, to jest niebezpieczne. Starsi ludzie zakładają maski, aby pokazać, że przestrzegają zasad, ale się im to nie podoba. Noszenie masek jest nieskuteczne. Są nawet groźne dla dzieci i dla innych ludzi też. Można to w ten sposób powstrzymać, po prostu nie podążać za nonsensem, myśleć, zadawać pytania. Dlaczego muszę  nosić maskę? Gdzie są dowody na to, że dystans 1.5m ma sens i działa? To samo z tymi zastrzykami. Ludzie muszą zadawać więcej pytań a Pani zadała mi pytanie, dlaczego w nauce nie ma debaty. Powstrzymują debatę, bo boją się prawdy i nauki, chcą  narracji i posłuszeństwa. Mają ten totalitarny mechanizm, który nałożyli na nas. Paraliżują nas. W tym samym czasie, kradną nasze majątki, kradną w sklepach, kradną pracę ludziom i dają ją takim gigantom jak Amazon, Google. Musimy im ujawniać wszystkie nasze dane, tajemnice, a oni te informacje zbierają, żeby mieć więcej władzy nad nami w przyszłości. To są przestępcy. Ludzie podążają w tym kierunku i to jest głupie.
 
D.T.: Panie doktorze, za głoszenie  swoich poglądów, uznawanych przez pewne środowiska naukowe za antynaukowe płaci Pan wysoką cenę. Czy nie obawia się Pan zarzutu, że powraca Pan z nową książką „ Fałszywe pandemie”  głosząc teorie spiskowe, by zarabiać na własnych książkach ?
 
Dr Wodarg: Nie! Straciłem wszystkie moje prace, bo starałem się pozostać w zgodzie z prawdą, próbuję mówić co myślę, dowiadywać się i to publikować. Robiłem to samo w przypadku świńskiej grypy. Kwestionowałem wiele decyzji wielu ludzi. Jednak nie chcieli słuchać. W sprawie świńskiej grypy  zakupili 15 milionów dawek szczepionek.Pojawiłem się, powiedziałem że to jest fałszywa pandemia. Dlatego w tytule jest liczba mnoga. Podczas epidemii ptasiej grypy w latach 2005-2009 powiedziano, że umrą miliony ludzi, ale zmarło mniej niż 1000 ludzi na całym świecie. Tak samo było ze świńską grypą. A my wydaliśmy krocie na te bezsensowne szczepionki. Po podaniu tych szczepionek, tysiące dzieci ucierpiało, zachorowały na narkolepsję.  Wiedziałem, że to się tak skończy, mówiłem o tym i publikowałem. Stworzyłem Komisję przy Radzie Europy. Teraz robię to samo, zadaję pytania, eksploruję temat. Mówię o tym, nie mogę, ale mówię. Gdy pracowałem dla Transparency i zwalczałem korupcję,  byłem zapraszany do dużych stacji telewizyjnych, teraz już nie jestem, już tam nie pasuję. Widzimy, że wielkie stacje telewizyjne aprobują to wszystko i  podążają za tą narracją, dlatego szukam innych sposobów publikacji i mam własną stronę, na której dzielę się swoim doświadczeniem.  Inni ludzie podają dalej jej zawartość. Staram się rozpowszechniać moją wiedzę, bo wiem o tym wszystkim dużo. Moją misją jest leczyć ludzi, chronić ich przed infekcjami, robię to całe życie. Jako lekarz muszę wiedzieć co się dzieje w epidemiologii, wirusologii, znać szczegóły i pytać specjalistów, aby właściwie leczyć ludzi. Zebrałem taką wiedzę i ktoś zaproponował mi, abym napisał książkę. Zrobiłbyś to? Nie pisałem wcześniej książek, tylko moja praca doktorska została opublikowana jako książka.
 
Piszę także rozdziały do książek. Mam taką kolekcję książek, w których napisałem rozdział, bioetyka i wiele tematów o zwalczaniu korupcji. Przedtem wykładałem na uniwersytetach, rozmawiałem ze studentami, edukowałem ich. Podróżowałem dla Transparency i miałem wykłady, dyskusje jak zwalczać korupcję itp. zawsze moją wiedzą i doświadczeniem dzieliłem się z ludźmi. Wiele się przez ten czas nauczyłem i spisałem to w książce „ Fałszywe pandemie”.To jest jak historia wszystkich pandemii, których doświadczyliśmy. Są w tej książce zawarte informacje tworzące tło, jest ona o korupcji instytucjonalnej, bo dużo o tym wiem. Byłem politykiem, jako polityk miałem prawo kontrolować administrację, szefa Instytutu Roberta Kocha. Jako parlamentarzysta mogłem kontrolować poczynania rządu i to robiłem. Miałem przewagę oglądania tych wszystkich problemów z różnych perspektyw. Mam holistyczną wiedzę, dlatego nie jestem wyspecjalizowanym naukowcem. Próbuję się tym dzielić i głównym celem jest to, że nie musicie się bać, bądźcie odważni, mówcie co myślicie, otwórzcie oczy, zachowujcie się racjonalnie. 
 
D.T.: Dziękuję za rozmowę 
        
Rozmawiała: Dorota Tuńska 
 
Dr med. Wolfgang Wodarg (ur. 1947 rok) – niemiecki internista i pulmonolog, specjalista w zakresie higieny i medycyny środowiskowej, a także zdrowia publicznego i medycyny społecznej. Po zakończeniu pracy klinicznej przez 13 lat pracował w charakterze internisty, w tym m.in. jako lekarz publiczny w Szlezwiku-Holsztynie. Pełnił ponadto funkcję wykładowcy na uniwersytetach i w szkołach wyższych oraz był przewodniczącym Komitetu Ekspertów ds. powiązanych z medycyną Ochrony Środowiska przy Izbie Lekarskiej Szlezwiku-Holsztynu. W 1991 roku otrzymał stypendium na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w Baltimore w USA (epidemiologia). Jako członek niemieckiego Bundestagu w latach 1994-2009 był inicjatorem i rzecznikiem Komisji „Etyka i prawo współczesnej medycyny” oraz członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, gdzie przewodniczył Podkomisji ds. Zdrowia. Pełnił także funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Kultury, Edukacji i Nauki.
 
W 2009 roku dr Wodarg zainicjował powstanie komisji śledczej w Strasburgu, dotyczącej roli WHO w fałszywej pandemii H1N1 (świńska grypa), gdzie nadal pracował po zakończeniu kadencji jako ekspert naukowy. Od 2011 roku działa jako niezależny wykładowca uniwersytecki, lekarz i naukowiec. Do 2020 roku był dobrowolnym członkiem zarządu i szefem Grupy ds. Zdrowia w Transparency International Germany. Latem 2020 roku wraz z kilkoma prawnikami powołał oddolną komisję śledczą ds. koronawirusa, której celem jest wyjaśnienie wszelkich okoliczności związanych z obecną sytuacją tzw. pandemii.