Czy kosmetyk musi pięknie pachnieć, mieć kremową konsystencję i długą listę składników, żeby dobrze działać? Niekoniecznie. Coraz większe zainteresowanie budzą minerały, glinki i tradycyjne surowce, które w nowoczesnych recepturach otrzymują zupełnie nowe zastosowanie. Jednym z nich jest haloizyt – minerał o charakterystycznej strukturze, wykorzystywany w projektowaniu nowych formulacji kosmetycznych.
W pielęgnacji skóry przez lata liczyło się przede wszystkim to, co można było poczuć i zobaczyć: przyjemny zapach, aksamitna konsystencja, natychmiastowe wygładzenie czy efekt „wow” po nałożeniu produktu.
Dziś coraz częściej punkt ciężkości przesuwa się w inną stronę. Liczy się skład, funkcja poszczególnych surowców i ich wzajemne działanie w gotowej formulacji. To szczególnie istotne w przypadku skóry suchej, wrażliwej i skłonnej do podrażnień. W takich sytuacjach więcej składników nie zawsze oznacza lepszą pielęgnację.
„Naturalny” nie zawsze znaczy lepszy
Na opakowaniach kosmetyków często pojawiają się hasła: naturalny, roślinny, ekologiczny czy bez chemii. Problem w tym, że sama nazwa składnika nie mówi jeszcze, jak kosmetyk będzie działał na skórę.
Liczy się cały produkt – proporcje składników, sposób ich przygotowania, właściwości bazy, substancje dodatkowe oraz sposób stosowania. Nawet naturalne olejki eteryczne czy substancje zapachowe mogą u niektórych osób powodować podrażnienie lub reakcję alergiczną. Dlatego w przypadku skóry szczególnie wrażliwej czasem lepszym rozwiązaniem jest prostsza formulacja, pozbawiona zbędnych dodatków zapachowych.
Dobry kosmetyk nie musi pachnieć intensywnie, żeby dobrze spełniać swoją funkcję.
Haloizyt – glinka, która ma nietypową budowę
Jednym z minerałów przyciągających uwagę twórców nowoczesnych formulacji jest haloizyt, czyli glinka kaolinitowa należąca do grupy minerałów kaolinowych. Jej interesującą cechą jest charakterystyczna struktura. W odpowiednich warunkach cząsteczki haloizytu mogą przyjmować formę przypominającą mikroskopijne rurki. Ta właściwość sprawia, że minerał jest przedmiotem badań m.in. pod kątem wykorzystania jako materiał mogący pełnić funkcję nośnika różnych substancji.
W kosmetyce oznacza to możliwość poszukiwania nowych sposobów łączenia komponentów mineralnych z innymi składnikami formulacji. To zupełnie inne podejście niż traktowanie glinki wyłącznie jako tradycyjnego dodatku do maseczki.
Mydło? To bardziej skomplikowane, niż się wydaje
Mydło jest jednym z najstarszych produktów służących do oczyszczania skóry. Może wydawać się banalnie prostym kosmetykiem, ale stworzenie dobrej receptury wymaga uwzględnienia wielu czynników. Znaczenie mają przede wszystkim rodzaj wykorzystanych tłuszczów, proporcje składników, proces produkcji oraz właściwości myjące gotowego produktu.
Szczególnej uwagi wymaga skóra sucha, atopowa i bardzo wrażliwa. W jej przypadku zbyt intensywne oczyszczanie może prowadzić do przesuszenia i naruszenia naturalnej bariery ochronnej. Dlatego określenie „naturalne mydło” nie powinno być automatycznie utożsamiane z produktem odpowiednim dla każdego.
Kilkadziesiąt sekund, a jednak ma znaczenie
Kosmetyk myjący ma z założenia krótki kontakt ze skórą. Zwykle jest to zaledwie kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund. Nie oznacza to jednak, że jego skład jest nieistotny.
Podstawowym zadaniem produktu pozostaje skuteczne oczyszczanie przy możliwie łagodnym traktowaniu bariery naskórkowej. Jeżeli do receptury dodawany jest minerał, powinien być elementem przemyślanej całości, a nie jedynie atrakcyjnym hasłem na opakowaniu.
Przykładem takiego rozwiązania jest mydło zawierające glinkę kaolinitową, określane jako mydło haloizytowe.
Skóra wrażliwa nie lubi kosmetycznego przepychu
Jeszcze większego znaczenia nabiera minimalizm wtedy, gdy kosmetyk przeznaczony jest do pielęgnacji szczególnie delikatnych okolic ciała. W formulacjach opracowywanych z wykorzystaniem technologii Del Vitae połączono m.in. glinkę kaolinitową oraz kwas humusowy w postaci nano-adduktu.
Jednocześnie zrezygnowano z substancji zapachowych i olejków eterycznych. To rozwiązanie wpisuje się w szerszy trend świadomej pielęgnacji: jeśli kosmetyk ma być stosowany na wrażliwą skórę, nie zawsze potrzebuje dodatkowych składników odpowiedzialnych przede wszystkim za zapach czy wrażenia sensoryczne.
W przypadku okolic szczególnie podatnych na podrażnienia warto zachować ostrożność i wybierać produkty odpowiednie do danego obszaru ciała.
Balsam, który zostaje na skórze znacznie dłużej
W przypadku mydła kontakt ze skórą jest krótki. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku balsamu czy kremu. Preparat pozostający na skórze przez wiele godzin daje znacznie więcej możliwości wykorzystania właściwości poszczególnych składników. Na tej zasadzie rozwijane są również formulacje oparte na technologii Del Vitae, łączące komponenty mineralne z organicznymi.
W opisywanych doświadczeniach zwracano uwagę na możliwość wykorzystania takich preparatów w pielęgnacji skóry wymagającej szczególnej troski. Warto jednak zachować właściwe proporcje w ocenie takich rozwiązań.
Doświadczenia użytkowników mogą być interesującym punktem wyjścia do badań, ale nie zastępują badań klinicznych ani oceny dermatologicznej.
Kosmetyk może wspierać pielęgnację skóry, pomagać utrzymać jej dobrą kondycję czy chronić ją przed przesuszeniem. Nie należy natomiast przypisywać mu automatycznie właściwości leczniczych. Jeżeli skóra jest uszkodzona, pojawiają się trudno gojące się rany, oparzenia lub objawy choroby dermatologicznej, potrzebna jest konsultacja medyczna.
Nie tylko minerały. Liczy się także tłuszcz
W nowoczesnej kosmetyce coraz częściej wraca również zainteresowanie tradycyjnymi surowcami. Dobrym przykładem są tłuszcze zwierzęce, w tym odpowiednio przygotowany łój wołowy, który pojawia się w niektórych współczesnych recepturach.
Tłuszcz nie jest jedynie bazą, do której dodaje się kolejne składniki. Wpływa na konsystencję kosmetyku, sposób jego rozprowadzania, właściwości okluzyjne oraz zachowanie produktu na powierzchni skóry. Dlatego przy projektowaniu kosmetyku ważniejsze od pytania „czy ten składnik jest modny?” powinno być pytanie: jaką funkcję pełni i czy rzeczywiście jest potrzebny w tej konkretnej formulacji?
Kiedy kosmetyk nie wystarczy?
Skóra jest największym narządem ludzkiego organizmu i nie funkcjonuje w całkowitym oderwaniu od jego pozostałych układów. Na jej kondycję mogą wpływać m.in. zmiany hormonalne, stres, sposób odżywiania, niektóre choroby przewlekłe czy stosowane leki.
Nie oznacza to oczywiście, że każdą zmianę skórną należy tłumaczyć problemem występującym „wewnątrz organizmu”. Jeśli jednak problem utrzymuje się mimo prawidłowej pielęgnacji, pojawiają się nawracające podrażnienia, stany zapalne lub inne niepokojące objawy, dokładanie kolejnych kosmetyków może nie być najlepszym rozwiązaniem.
Czasem najważniejszym krokiem jest po prostu ustalenie przyczyny problemu.
Mniej marketingu, więcej świadomej pielęgnacji
Minerały, glinki i tradycyjne surowce nie są nowym odkryciem. Nowe jest natomiast podejście do ich wykorzystania. Współczesna kosmetyka pozwala analizować właściwości minerałów na poziomie, o którym dawniej nie można było nawet myśleć. Dzięki temu surowce znane od setek lat mogą być wykorzystywane w zupełnie nowych formulacjach.
Haloizyt jest jednym z przykładów minerału, którego specyficzna struktura otwiera interesujące możliwości technologiczne. Z kolei połączenie składników mineralnych i organicznych pokazuje, że przyszłość kosmetyki nie musi polegać na wyborze między „naturą” a nowoczesną technologią.
Najważniejsze jest coś innego.
Kosmetyk powinien być projektowany z myślą o konkretnej funkcji i potrzebach skóry, a nie wyłącznie o tym, jak atrakcyjnie wygląda na półce. Dlatego przed zakupem kolejnego produktu warto spojrzeć nie tylko na jego zapach, opakowanie czy marketingowe hasła. Warto sprawdzić skład, przeznaczenie i sposób stosowania. Bo w pielęgnacji skóry więcej nie zawsze znaczy lepiej. Czasem lepiej znaczy po prostu – właściwie dobrane.
Balsam i Mydło Del Vitae KUPISZ Z RABATEM WPISZ KOD DOZROWIA
https://krolewskieogrody.eu/produkty/balsam
https://krolewskieogrody.eu/produkty/mydlo-1szt
Opracowanie: Maciej Wac-Włodarczyk





