Rak prostaty to jeden z najczęstszych nowotworów u mężczyzn w Polsce, a mimo to wciąż zbyt wielu panów bagatelizuje zagrożenie i odkłada badania „na później”. Czerwiec, w którym 23 czerwca obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Świadomości Raka Prostaty, to doskonały moment, by przełamać milczenie i pokazać, że wczesna diagnostyka naprawdę zmienia rokowania.
Punktem wyjścia do rozmowy mogą być wyniki badania opinii publicznej „Prostata na prostej”, zrealizowanego na zlecenie Bayer. Pokazują one wyraźną lukę w wiedzy i liczne obawy polskich mężczyzn, ale też wskazują, czego dokładnie potrzebują, aby chętniej dbać o swoje zdrowie.
Najważniejsze wyniki badania „Prostata na prostej”
• O badaniu PSA słyszało zaledwie 43% mężczyzn, a w grupie 50+ – 57%.
• Co trzeci mężczyzna kiedykolwiek wykonał badanie PSA; wśród panów 50+ nieco ponad połowa.
• Największą barierą jest przekonanie: „skoro nie ma objawów, nie trzeba się badać” – 36% ogółu mężczyzn i aż 44% w grupie 50+.
• 35% nie wie, w jakim celu wykonuje się PSA, a 23% boi się wyniku i ewentualnego leczenia.
• Po niepokojącym wyniku PSA mężczyźni najbardziej oczekują informacji o możliwościach leczenia (49%) oraz o kolejnych krokach diagnostycznych (45%).
„Wyniki badania jasno pokazują, że sama zachęta do profilaktyki nie wystarcza. Mężczyźni potrzebują konkretnych, praktycznych informacji – co oznacza podwyższony wynik PSA, co dalej robić i że nie zostają z tym problemem sami” – mówi Aleksandra Mrowiec, szefowa komunikacji Bayer w Europie Środkowo-Wschodniej.
Skoro nie ma objawów, nie trzeba się badać – najczęstsza bariera
Rak prostaty przez długi czas rozwija się bezobjawowo. Pierwsze dolegliwości często pojawiają się dopiero w bardziej zaawansowanym stadium. Dlatego tak ważne jest regularne wykonywanie prostego badania krwi – PSA (Prostate-Specific Antigen). PSA to białko produkowane przez prostatę. Jego podwyższony poziom nie zawsze oznacza raka, ale jest sygnałem, że należy wykonać dalszą diagnostykę. Po każdym wyniku PSA konieczna jest konsultacja u urologa.
Choroba przewlekła – nie wyrok
Badanie pokazuje, że Polacy coraz lepiej rozumieją naturę tej choroby. Rak prostaty kojarzy się przede wszystkim z chorobą uleczalną (53%) i przewlekłą (20%), a tylko 12% badanych traktuje go jak wyrok. Im starsi mężczyźni i im częściej korzystają z profilaktyki, tym mniej lękowe jest ich postrzeganie. Współczesna medycyna daje realne możliwości skutecznego leczenia lub wieloletniego kontrolowania choroby przy zachowaniu dobrej jakości życia.
„Przy podejrzeniu raka prostaty im wcześniej pacjent zgłosi się do specjalisty, tym lepiej. Kluczowe jest indywidualne dobranie terapii, uwzględniające stan zdrowia, choroby współistniejące i styl życia pacjenta” – mówi prof. dr hab. n. med. Paweł Wiechno, onkolog kliniczny.
Mężczyźni potrzebują rozmowy, informacji i poczucia bezpieczeństwa
Respondenci wskazują, że najbardziej cenią sobie jasne informacje o opcjach diagnostyki i leczenia (51%), wyjaśnienie sytuacji medycznej (48%) oraz dane o skuteczności terapii (47%). Dla wielu kluczowe jest także to, jak choroba wpłynie na codzienne funkcjonowanie i niezależność. Skierowanie do onkologa budzi niepewność (49%), obawę przed diagnozą (47%) i strach (42%). Wsparciem może być rozmowa z innym lekarzem, dostęp do rzetelnych informacji oraz wsparcie bliskich.
„Z perspektywy pacjentów ważna jest nie tylko długość życia, ale przede wszystkim jego jakość – siła, by spotykać się z rodziną, wychodzić z domu i zachować samodzielność” – mówi Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.
Pierwszy krok: regularne badania i rozmowa z lekarzem
Eksperci zalecają wykonywanie badania PSA regularnie po 50. roku życia, a wcześniej – w przypadku obciążenia rodzinnego. Ogromną rolę w motywowaniu mężczyzn odgrywają kobiety – 54% respondentek deklaruje, że zachęcało swojego partnera, męża lub ojca do wykonania badań. Profilaktyka i otwarta rozmowa mogą uratować życie.
Opracowanie Dorota Tuńska na podstawie materiału prasowego





